8/01/2015

Szpinakowe saszetki z soczewicą



Bo najważniejsze jest wnętrze! Uwielbiam pierogi, a w zasadzie farsz - mogłabym go jeść prosto z patelni. Żeby mógł grać on główną rolę, zamiast grubego ciasta zaczęłam używać papieru ryżowego. Jest znacznie szybciej, prościej, a węglowodanów mniej! :D Tym razem nadzienie jest wyjątkowo pożywne, dodałam do niego zieloną soczewicę - bogatą w wartościowe białko i złożone węglowodany.
Na obiad, przystawkę, a nawet kolację!




Składniki (na 7 saszetek):
pół szklanki zielonej soczewicy
150 mrożonego szpinaku (rozdrobnionego)
1 średniej wielkości cebula
ząbek czosnku
2 łyżki oleju
łyżka octu jabłkowego
szczypta chilli

7 małych krążków papieru ryżowego
ciepła woda


Soczewicę namoczyć i ugotować zgodnie z przepisem na opakowaniu.

Na patelni rozgrzać olej i zezłocić na nim posiekaną i cebulą.
Dorzucić szpinak (można go wcześniej rozmrozić), kiedy połączy się z cebulą dodać soczewicę i pokrojoną w drobną kostkę fetę. Wymieszać, na koniec dodać ocet i chilli. Zostawić na małym ogniu, by odparował nadmiar płynu.

W tym czasie przygotować arkusze papieru. Posmarować każdy ciepłą wodą, na środku układać farsz i zawijać jak na zdjęciu! :)



Polecam podawać z sosem pomidorowym. Można też posmarować jajem i zapiec kilka minut w piekarniku. Tak czy siak będzie pysznie!

Smacznego!










5 comments:

Slim Size Me said...

Pyszności! Z chęcią bym zjadła coś takiego na obiad!

FitHealthyLife said...

Świetne te saszetki :)

Miss Commando said...

Wygląda pysznie i tak też pewnie smakuje, szczerze mówiąc nigdy nie próbowałam zielonej soczewicy, jedynie czerwoną, może to już ten czas? ;)

Kasia Web said...

Wygląda obiecująco! Mam zerowe doświadczenie z papierem ryżowym, ale zawsze intrygował mnie w sajgonkach i innych azjatyckich zawijańcach. A tu proszę, widzę go w zupełnie innej odsłonie! :) zanotuję w głowie, żeby w końcu przetestować specyfik. Aż miło popatrzeć na te pyszności! :D
Pozdrawiam i jednocześnie zapraszam :)
powalczmy.blogspot.com

Trzcinka said...

Wygląda wspaniałe! Aż zgłodniałam, a o tej porze to niewskazane :P
Nigdy nie próbowałam papieru ryżowego. Może warto w końcu? Hm, ale może też zrobię wersję z ciastem naleśnikowym?