11/11/2013

Oszukana Nutella

W planach miałam zrobienie energetycznego zapychacza do pracy. Myślałam o jakichś kuleczkach, batonikach. W efekcie wyszło coś tak dobrego, że nie dało rady przetrzymać tego przez kilka godzin w lodówce :P Przed państwem Oszukana Nutella!
Dlaczego 'oszukana'? Bo nie ma w niej tłuszczu, orzechów, dosypanego cukru, zagęstników, polepszaczy smaku i całej tej litanii, jaką znajdziemy w składzie kupnego kremu czekoladowego. Wychodzi więc na to, że 'oszukana' znaczy w tym przypadku 'lepsza' :) I pachnie.... och, bosko! 






Składniki:
1 banan
2 czubate łyżeczki kakao (lub mniej, jeśli nie lubisz intensywnego smaku kakao)
1 łyżeczka miodu
1 łyżka otrębów (opcjonalnie)

Banana rozgniatamy widelcem, przekładamy do miseczki. Dodajemy kakao i mieszamy. Jeżeli po spróbowaniu krem wydaje się być gorzki, można dodać odrobinę miodu, np. jeśli użyjemy niezbyt dojrzałego banana. Po wmieszaniu miodu można dodać otręby - krem będzie gęstszy.

Do czego używamy? Do smarowania pieczywa / naleśników / placuszków, jako dodatek do owoców, jogurtów.

Jest też opcja na bogato



Do kremu podstawowego dodajemy przelane wrzątkiem na sitku płatki owsiane, nasiona słonecznika, pokrojone migdały / orzechy, żurawinę czy jakiekolwiek inne suszone owoce akurat mamy. Taką mieszankę możemy dodać do jogurtu naturalnego i mieć zdrową, 'oszukaną Fantazję' ;)

Pełnowartościowe, słodkie, PYSZNE śniadanie, idealna opcja na posiłek po treningu. 




UWAGA: Ciężko powstrzymać się przed wyjedzeniem samej masy i wylizaniem miseczki. Radzę od razu rozsmarować na placku / chlebie lub dodać do jogurtu ;-)





Ps. Być może ktoś, gdzieś, kiedyś wpadł na takie połączenie. Ja odkryłam je przypadkiem, odkrywając przy tym moją kuchenną Amerykę ;) 

8 comments:

Run-forlife said...

Kiedyś zrobiłam coś podobnego z jakiegoś przepisu. Dokładnie nie pamiętam, ale chyba w rondelku rozpuszczałam czekoladę i banana. Coś tam pewnie jeszcze było, ale ostatecznie do słoiczka i lodówka.
Teraz zrobiłaś mi smaka by zrobić sobie taką "fantazję" właśnie ^^

Hihi, idę po rogala.

lavidaesmentolada.blogspot.com said...

Hahaha cudowne!!!!!! Takie odkrywanie nowych smaków to istny cud :) Zdradzę Ci, co jadłam dziś na śniadanie: Otręby owsiane z cynamonem, słonecznikiem, siemieniem lnianym, kakao, bananem i żurawiną... plus łyżeczka miodu ;) haha brzmi znajomo??? Smak istne cudo i faktycznie, miałam ochotę wylizać miseczkę już po ;) Miłego dnia Siostro ;) :) <3

Marta Łukasik said...

Łaaa! Naprawdę mamy jakieś mentalne koneksje :D Niby zjedzone dawno, a wciąż się oblizuję xD

Marta Łukasik said...

Ja w sumie w listopadzie zjadłam czy :( Wiem, grzech. I powiem szczerze, że chyba się zraziłam. Bo nie były takie pyszne jak rok temu. Nie pamiętam, gdzie wtedy kupowałam. Pewnie te na targu będą takie porządne! Smacznego kochana! <3

lavidaesmentolada.blogspot.com said...

Telepatia hehe :) Pyszne to i uzależniające!!! :)

Angelika said...

robiłam kiedyś ze stevią i kakao ,ale wcale nie była taka dobra ze względu na dość specyficzny dla mnie smak stevi tę opcję z bananem na 100% wypróbuję! ;)

Karina said...

wow, świetne, uwielbiam czekoladę, banany, ale z takim pomysłem spotykam się po raz pierwszy! chętnie wypróbuję, pozdrawiam!

Marta Łukasik said...

Stewia faktycznie zmienia smak, ale to znaczy, że jest dobra gatunkowo. Bez dodatkowych wypełniaczy :)