9/16/2015

Kefir in Korea #3: Food I



Jeden post o jedzeniu w Korei to zdecydowanie za mało, jest to zbyt rozległy i ciekawy temat, dlatego rozbiję go na kilka postów. Dzisiaj nieco o kulturze jedzenia, co jest popularne, co ciekawe i głównie o jedzeniu na mieście.

One post about food in Korea is absolutely not enough, this is a wide-ranging and very interesting topic so I decided to make a few chapters out of it :) Today few words about culture of eating, some popular dishes and mainly about eating out.
Read more 
 

Scroll down for English version.

Większość znajomych, którzy byli już w Korei ostrzegała mnie, że będzie mi ciężko, skoro nie jem mięsa. Tymczasem nie mam praktycznie żadnego problemu, by zjeść na mieście. Pewnie gdybym nie jadła również ryb byłoby trudniej, a tak - hulaj dusza. Ryby i owoce morza są w restauracjach serwowane na równi z mięsem.
Jedzenie jest bardzo ważnym elementem kultury, jadanie na mieście należy do codzienności, dlatego w okolicy jest mnóstwo lokali gastronomicznych i ogromny wybór przeróżnych dań. Poniżej krótki instruktaż jedzenia w koreańskiej knajpie ;)


1. WEJŚCIE
Wygląd niektórych restauracji kogoś przywykłego do europejskich standardów może odstraszyć, jednak nie wystrój, a jedzenie jest tam najważniejsze. Przed lokalami stoją czasem banery z menu opatrzonym zdjęciami, jednak częściej są one przyklejone do szyby lub wywieszone na ścianie w lokalu. Karta dań nie jest tutaj popularna. Dość powszechne jest również umieszczanie w witrynach lub gablotach gotowych dań z nazwą i ceną, które jak się później dowiedziałam wykonane są z plastyku. Cóż, myślę, że móc zobaczyć gotowe danie to całkiem fajna sprawa, można przy okazji wybadać, czy jest w nim mięso!
Wchodząc do restauracji praktycznie zawsze można usłyszeć zapraszające ('oso oseyo' - proszę szybko/śmiało wchodzić). Ale savoir-vivre napiszę innym razem ;)


2. ZAMAWIANIE
W nielicznych lokalach (zazwyczaj w tych z kartą dań) kelner(ka) podchodzi do stolika, by przyjąć zamówienie. Zwykle jednak po wybraniu czegoś z naściennego menu krzyczy się do kucharza/kogoś z obsługi, co zamierza się jeść. A gdy czegoś jeszcze nam trzeba, również trzeba krzyknąć na cały lokal (yogiyo!, czyli: tutaj!). W większych knajpach przy stolikach znajdują się przyciski do wezwania kogoś z obsługi, całkiem praktyczne. 

3. PODANIE
Największą różnicą między europejską a koreańską restauracją jest zdecydowanie sposób podawania jedzenia. Zazwyczaj prócz zamówionego dania, które swoją drogą stanowi zazwyczaj solidną porcję, na stole ląduje kilka przystawek -ryż, kimchi, wywar z wodorostów, grzybki, galaretka z kasztanów (zależnie od zamówionego dania) i wszystko wliczone jest w jego cenę. Uwielbiam te małe talerzyki z kolorowymi smakołykami! Kimchi to tradycyjna fermentowana przystawka, zazwyczaj robiona z kapusty pekińskiej, ale równie popularne jest kimchi robione z białej rzepy, ostra i o dość intensywnym zapachu. Pycha! Coś do picia?


       Lekcja numer 4: Woda jest darmowa! Najczęściej trzeba ją sobie samemu nalać z dystrybutora do metalowego kubeczka, czasem woda jest podawana do stołu w butelkach, najczęściej lodowata. 


4. PŁACENIE
Jedzenie w Korei jest stosunkowo tanie. Biorąc pod uwagę pozostałe koszty utrzymania, jest to jedna z tańszych rzeczy. Płaci się po posiłku i...

Lekcja numer 5: W Korei nie daje się napiwków! Płaci się za zamówiony posiłek, a napiwek byłby tu raczej obrazą niż okazaniem wdzięczności. 


Lokale w mojej okolicy to najczęściej małe, rodzinne biznesy prowadzone przez starszych ludzi. Są bardzo sympatyczni, gotują z sercem i muszę powiedzieć, że jedzenie tutaj jest naprawdę pyszne! Choć nie pozbawione wzmacniaczy smaku, ach ta globalizacja. Odwiedzając często jedno miejsce można nawiązać miłą więź z właścicielami i dostawać różne bonusy ;) Np. gratisowego pierożka albo jakąś ekstra przystawkę.

Jedzenie na mieście to jedna z ulubionych aktywności, na szczęście lubię też chodzić i zwiedzać, dzięki czemu jeszcze mieszczę się w swoje ciuchy ;)

Ok, teraz już coś, na co wszyscy czekali, ZDJĘCIA! :D




Wygląda apetycznie, choć zrobione z plastiku! 


떡볶이, miękkie ryżowe kluski w słodkim czerwonym sosie chilli (ostre!),
a po lewej przekąski w cieście, smażone na głębokim oleju (pierożki, krewetki etc.) oraz biała rzepa w słodko-kwaśnej marynacie. 


Makrela i  된장찌개 (Gulasz z pasty sojowej), i duużo przystawek!


Zoom na przystawki. Od lewej str. u góry: kimchi, ciastka rybne na ostro, galaretka z kasztanów, kiełki fasoli mung (milion razy pyszniejsze niż w Polsce!)
Na dole: czarny ryż i omletopodobne placuszki


해장김치죽 Gulasz ryżowy z kiełkami z kimchi, całkiem ostre. Biały płyn w miseczce to jakiś rodzaj zimnego wywaru z białej rzepy. Nieco kwaskowy, idealnie smakuje z ostrym daniem głównym. Druga mniejsza miseczka służy do nakładania sobie mniejszych porcji gulaszu, który w głównej misce jest bardzo gorący. W ogóle porcja jest bardzo duża i zazwyczaj drugą połowę zabiera się na wynos ;) 

파전! Padzon! Coś między naleśnikiem, kotletem a fritattą, przez słownik definiowany jako pancake z zieloną cebulką. Ten tutaj to padzon z ośmiornicami! Pyszne, choć dość ciężkie i tłuste danie. 

A ten jest z kimchi!
 Padzon to najlepsze danie do picia wina ryżowego makolli 막걸리



fot. Agata Ledwoń
Nie pamiętam nazwy tego dania, jadła je moja koleżanka. Na pewno zawiera mięso, jajo, warzywa i ryż oczywiście. Przystawki stanowi kilka rodzajów kimchi, grzyby, wodorosty i małe suszone rybki.


만두 - mandu. Pierożki z ciasta ryżowego z różnymi nadzieniami. Na zdjęciu wersja z kimchi. Uwaga! Zawiera mięso.
fot. Agata Ledwoń
A te tutaj to już mandu mięsne. Bez kimchi ;)

Kluseczki z ciasta rybnego z nadzieniem ryżowo-rybnym, yummy!

fot. Agata Ledwoń


Gratisowa przekąska od Babci Mandowej  Biały gumowaty chlebek z tłustą pastą jajeczną. No tak, ale za to jakie miłe! No i nie wypada nie zjeść.

빙수! bingsu, co dosłownie oznacza płatki lodu, i to właśnie one są pod owocami (mango!).
Na czubku gałka lodów śmietankowych i kilka migdałów. PYCHA!



I dania ze studenckiej stołówki: 
떡치즈라면, tteokcheeseramyeon, czyli chińska zupka z kluseczkami ryżowymi i serem. Byłam trochę zawiedziona, gdy odkryłam, że robiona jest z proszku. Na szczęście kimchi można zjeść zawsze i bez limitów. 

Natomiast to danie było niesamowite! 김치알밥, kimchialbap, ryż z pieczonym kimchi i ikrą. Najlepsza rzecz jaką jadłam na stołówce!
I klarowna zupka z białej rzepy, też smaczna. Przystawki to kimchi z kapusty i ogórków oraz kiełki.


O jedzeniu na stołówce napiszę więcej w osobnym poście, bo jest to instytucja warta uwagi ;) 



Mam nadzieję, że dzisiejsze menu smakowało! 







ENGLISH VERSION



Most of my friends who have already visited Korea warned me, that I'll be having hard time trying to find non-meat meals. Actually, it's not a problem at all. I still eat fish and seafood and these are as common as food in restaurants. But 100% vegetarian or vegan people may be in trouble here.
Food is very significant part of Korean culture, people eat out on a daily basis, so there's huge amount of eating places and whole range of different dishes to choose from. Below, a short guide to eat out in Korean restaurant :)

1. ENTERING 
People who are accustomed to European style restaurants, may be little scared by the décor (or the lack of it) of the place, but belive me, it is not the most important thing, food is. From time to time you can see next to the entrance some menu banners with pictures, but for the most part menu is in the window or inside, on the wall, along with prices and quite often with photos as well. Paper menu at the table is rarely to be seen. It is also common to show ready dishes in glass cases in front of the restaurant, usually with name and price tag. They're made out of plastic but still, it's nice to know how the dish looks like (plus, you can notice if it contains meat!). After you walk into the restaurant you may hear an invitation phrase ('oso oseyo' - come in quickly). But I'll write more about savoir-vivre some other time ;)

2. ORDERING
There are some places, where the waiter comes to your table and takes order but more often you have to scream to the cook or waiter (usually it's the same person ;)) what would you like to eat (right after you've picked something from the on-the-wall menu). And when you need something later, just call for someone with ('yogiyo' - over here!). In bigger places you can find a button at your table to call someone from the staff, quite useful. 

3. SERVING
In my opinion the way the food is served makes the biggest difference between Korean and European (or Polish) restaurants. Usually in addition to your main course a lot of sidedishes are served, such as rice, kimchi (Korean traditional fermented sidedish, made out of chinese cabbage or white radish, spicy with intensive smell, but very yummy!), seaweedstock, mushrooms, chestnut jelly (depending on your main course). Oh, I love this tiny plates with colourful delicacies. And all is included in the price of the course! Would you care for a drink?

             Lesson numer one: Water is free! Usually you have to serve yourself and pour the water from the dispenser to the metal cup. Sometimes the water is served to the table in a bottle, most of the time - ice cold ;)


4. PAYMENT
Eating out in Korea is relatively cheap. When compared to the other costs of living it is definitely one of the most inexpensive things. You pay after you eat your meal and....

Lesson numer two: You don't tip in Korea! You pay for the ordered dish and a tip would be considered more as something offensive that a way to express your thanks. 

Eating places in my neighbourhood are mostly small, familly businesses, run by older people. They're very friendly and I cook with their hearts, I adore the atmosphere in such places. And the food... och, so delicious! Although, it doesn't lack some flavor enhancer, thank you, globalization...
If you visit often one place, some kind of bound can occur between you and the owner, which could bring some gratis snacks, for instance one extra dumpling or sidedish!

Eating out is one of my favorite activities in Korea. Luckily for me, I like walking and sightseeing as well, otherwise I couldn't fit my clothes anymore!

And now something everone is awaiting: FOOD PICS!






Looks tasty though made out of plastic :D




떡볶이, soft rice cake and fish cake in sweet red chilli sauce (hot!)
and on the left fritter snacks  (tuna dumplind, schrimps etc.) Sidedish: sweet-sour pickled radish


Mackerel and 된장찌개 (Soybean Paste Stew), and a lot of side dishes!


Zoom in on the side dishes: top left: kichi, fish cakes, chestnut jelly, bean sprouts
bottom: balck rice and omelette-a-like cake 


해장김치죽 Kimchi and bean sprout porridge. Spicy!
The white water in the smaller bowl is (I suppouse so) white kind of  cold radish stock,
a bit sour, but goes well with spicy porridge! The other smaller bowl is there to pour a bit of porridge into it, this way it cools down and you can eat it more comfortably. Besides, the dish is so big, that usually people take the rest back home :)


파전! Paejon, green onion pancake, this one is with octopus! Delicious but very fatty. 


And this one is with kimchi!
 Number one dish to eat while drinking korean rice wine makkeolli - 막걸리


for. Agata Ledwoń
Well, I don't remember the name of the food, it's my friends meal, so there's meat for sure, egg, and some veggies. And rice of course ;) Side dishes are few kinds of kimchi, mushrooms, seaweed and little snack fishes. 


만두 - mandu. Rice dumpling made with various fillings. These here are kimchi mandu.
Watch out, contains meat
fot. Agata Ledwoń
And these are meat mandu

Fish cake with rice-fish filling, yummy!

fot. Agata Ledwoń


And an extra snack from the Mandu Lady, white soft bread with egg spread.
Not very tasty, but how kind and friendly!

빙수! bingsu, which basically mean ice flakes, which are under the fruits (mangoes over here!) .
One the top one scoop ice cream and few almonds. Delicious!



And some dishes from students canteen: 
떡치즈라면, tteokcheeseramyeon, Ramen soup with rice cakes and cheese. I was quite upset that the soup is made from powder :( I took some kimchi to have some veggies.

But that was insanely delicious! 김치알밥, kimchoalbap, rice with kimchi and fish roe.
 And some kind of clear radish soup. Sidedishes: two types of kimchi (cabbage and cucumber) and sprouts. The best meal at students canteen so far!

About eating in canteen I'll have to write another post, it's worth it :)


I hope you enjoyed today's menu ;) 


4 comments:

Zdrowi w Łodzi i nie tylko... said...

Ale Cię Marta wywiało! Korea! Zdjęciami narobiłaś mi smaka,a wpisem dałaś znak, że jest tam dla Ciebie inspirująco. Pozdrawiam!

Marta Łukasik said...

Dziękuję! :) Naprawdę jest tu ciekawie. Codziennie coś mnie zaskakuje :)

FitHealthyLife said...

Zjadłabym wszystko! :)

Hammer said...

Przyciski przy stolikach to mega praktywczne wyjście zarówno dla kelnerów, jak i dla klientów :) Zero czekania i zero wypatrywania stałego ;)