W ciągu tygodnia to właśnie pudełka stanowią moje główne źródło energii. Trudno jest mi położyć się spać, jeśli lunchbox na jutro nie leży jeszcze gotowy w lodówce. Rozumiem jak mało kto, jak trudno w życiu zabieganego człowieka znaleźć czas na gotowanie i planowanie posiłków na kilka następnych dni. Stąd większość propozycji, które dzisiaj przedstawiam powstaje na zasadzie recyklingu tego, co już w domu jest / zostało z wczoraj / leży i czeka na eksploatację.
Nie podaję też pełnych receptur, proporcji, przypraw. Ten wpis ma być głównie inspiracją i pokazać, że przygotowanie zdrowego posiłku do pracy / szkoły to nie jest żadna filozofia, a kwestia wyboru i odrobiny sprytu.
A tak w ogóle to praktycznie każdego dnia cykam zdjęcie mojego pudełka z prowiantem i mam tych różnych opcji kilkadziesiąt w zanadrzu. Większość z nich raczej nie wygląda, dlatego dzisiaj piętnaście. Choć to z pewnością nie koniec.




.jpg)

